Bo moja pani postanowiła ruszyć 4ry litery z kanapy i zacząć chodzić. Ale nie tak se o, bez celu. Na razie wydłużamy nasze spacery, a jak już nabierze trochę kondycji i odwiedzi lekarza od kolan to zaczniemy jakimiś 'wałami’ biegać – w sensie chód – bieg -chód – bieg.
Zasadniczo o jej postanowieniach na ten rok możecie przeczytać >>TUTAJ<< – swoją drogą zauważcie, że wszystkie są ze mną związane ^^

Ale ale, wracając do tego wałowania. Już zaczęliśmy, a najfajniejsze jest to, że mamy towarzystwo :) Na polu PGR ustawiliśmy się z Biegającą z psami >>klik<<, znaczy z Zuzanną i jej dwoma labkami, piękną czekoladową Tofi i biszkoptowym Spajkiem.

W ogóle na polu można spotkać sporo psiaków :)

Spajk nie chciał się podzielić ze mną patyczkiem :(

Piękna prawda? :D


Było superowo, poza hopsaniem, zrobiliśmy sporą rundę po Bródnie.



Wracając odprowadziliśmy nowych znajomych a przy okazji nasi towarzysze pokazali nam nową miejscówkę :)

Dużo krzaczorów i patyków :D

Koniec końców, program telefonowy pani pokazał że zrobiliśmy prawie 10km w 2:10 minut!
Łapki mnie trochu bolały, no nie powiem, że nie ;)